Róże…

Brudny róż. Romantyczny i słodki, a jednak pełen klasy i elegancji.
Czy istnieje kolor równie mglisty i tajemniczy, a jednocześnie tak kobiecy? Nienachalny i intrygujący charakter tej barwy czyni ją jedyną w swoim rodzaju. Jakby tych wszystkich zalet było mało, jest także dziewczęco uroczy i uniwersalny. Zupełnie się nie dziwię, że niezmiennie od kilku sezonów jest modny.

Brudny róż króluje nie tylko wśród ubrań i dodatków, ale także w makijażu. To barwa pasująca zarówno do trendów wiosennych, jak i zimowych. Dzienna i świeża albo wieczorowa. Z domieszką brązu, beżu, pomarańczu, a nawet szarości i lawendy – w każdym wydaniu równie atrakcyjny.
Usta w tym kolorze będą odpowiednie dla każdego makijażu, co wiecej, każda z nas może wybierać wśród wielości odcieni. Brudnoróżowe powieki i policzki dodadzą romantycznej lekkości. Gdybym tylko mogła, cała wysmarowałabym się tym kolorem!

Oto spis kilku kosmetyków w tym kolorze, które sfotografowałam:

1. Makeup Revolution, Ultra Blush Palette, Hot Spice – to delikatniejsza (od słynnej, bardziej intensywnej i cukierkowej Sugar and Spice) wersja palety róży. Pudrowy róż w kilku odcieniach oraz dwa rozświetlacze – piękne kolory oraz świetna jakość za szokująco niską cenę, charakterystyczną dla tej firmy. Taka paleta będzie zapewne ekscytująca dla każdej miłośniczki makijażu. Mnóstwo różanych opcji!

2. Golden Rose, Matte Lipstick Crayon – niezastąpione, niemal już kultowe produkty do ust tej marki zna prawie każdy. Na zdjęciach widnieją numery 10, 12 i 18, ale gama kolorystyczna brudnych róży jest o wiele większa. 10 to odpowiednik pożądanej Anastasia Beverly Hils Liquid Lipstick, Dusty Rose. Natomiast kolor o numerze 18 (piękny, aksamitny jasny brąż z niewielką domieszką różu – bardzo unikatowa barwa!) jest bliźniaczo podobny do szminki Velvet Teddy z Maca. Pozostaje wybierać!

15910325_1166463480073670_1929979579_n15909857_1166461763407175_102409129_n

3. Bourjois, Rogue Edition Velvet – nr 10. Don’t pink of it! oraz 07. Nude ist! Nie jestem bezkrytyczną fanką tych pomadek w płynie, ale lubię je. Wysuszaja moje usta nieco bardziej niż produkty Golden Rose, są jednak minimalnie trwalsze (choc trwałości Golden Rose nie mam nic do zarzucenia!). Zapach również mógłby być inny.

4. My Secret, I love my style, lipliner, nr 02 Nude Lips – nie zdążyłam jej jeszcze dobrze przetestować, ale wydaje się być w porządku. Przeurocze opakowanie!

15879392_1166461146740570_142560820_n

5. Pojedyńcze cienie do powiek Kobo – słynny nr 205 Golden Rose oraz 217 Pastel Peach, oba z serii Fashion. Obłędne odcienie, bardzo dobra trwałość.

6. Cienie Inglot Freedom System – trójbarwny Rainbow nr 119 i nr 303 z tegorocznej, jesiennej kolekcji What A Spice. Nie mam dużego doświadczenia z cieniami Inglot, ale jestem zadowolona z tych, które posiadam. Często są porównywane do cieni The Balm i nie są to raczej przesadzone opinie. Jestem wielką fanką kolekcji What A Spice – dużo mówi się o poprawionym składzie cieni i muszę się zgodzić, że to wyczuwalne przy użytkowaniu. Stare cienie jednak też są bardzo dobre!

7. Pomadka Wet’n Wild, E906D Wine Room – pomadka szokująco tania i bardzo dobra! Kupiłam ją podczas trwania jakiejś promocji w drogerii Natura i zapłaciłam za nią ok. 6 zł. Jest niesamowicie trwała, gama kolorystyczna również jest piękna! Jedynym problemem jest opakowanie  kiepskiej jakości, na które skarży się wiele kobiet.
15871009_1166464916740193_1728817205_n

8. Matowa pomadka w płynie Bell Mat Liquid Lips Dream, nr 01 – pachnie jak gumy Mamba! Muszę się powstrzymywać, żeby jej nie zjeść! Kolor jest prześliczny, trwałość jest jednak nieco gorsza niż np. u Longstay Liquid Matte Lipstick, znanych pomadek Golden Rose.
15909981_1166460803407271_1196966634_n1

Mozecie polecić jakieś kosmetyki kolorowe w obłędnym odcieniu pudrowego różu? Kochacie ten kolor równie mocno, jak ja?

Pozdrawiam Was serdecznie!
Magdalen <3

One thought on “Róże…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *