Ah, te fascynacje!

Dlaczego moje płomienne uczucie do makijażu i kosmetyków jest ciągle świeże i kwitnące, mimo upływu czasu? Myślę, że macie podobnie.
Nie ma dla mnie chyba drugiego tak radosnego i wielowymiarowego tematu, jak makijaż. To naprawdę studnia bez dna. Mnogość kolorów, odcieni, wykończeń, efektów. Raz po raz można napotkać nową fascynację.

Ostatnio nieco (ale tylko nieco!) przygasła moja szalona i namiętna miłość do zimnych tonacji. Chłodny makijaż oczu, mroźny rozświetlacz i przede wszystkim zimne kolory na ustach! Uparłam się strasznie i od wszystkiego, co ciepłe, odrzucało mnie jak diabła od święconej wody. Musicie wiedzieć, że prezentuję pogląd, iz każdemu pasuje taki kolor, w jakim czuje się dobrze, niezależnie od obiektywnych wyznaczników analizy kolorystycznej i cudzych opinii. Ważne jest to, jak wiele komfortu daje nam noszenie danej rzeczy. Niemniej ostatnio stwierdzam, że w ciepłym makijażu jest mi nawet lepiej, niż w ukochanych chłodach. Wiem, że pewnie i tę fascynajcję niedługo zastąpi kolejna, ale to właśnie jest piękne!
Moja kolekcja kosmetyków nie jest może ogromna, ale jak dla mnie wystarczająca. Tak przynajmniej myślałam do niedawna! Przeglądając swoje cienie do powiek zauważyłam, że niemal wszystkie mają zimne bądź neutralne odcienie! Aż dotąd byłam przekonana, że dzięki mojej kolekcji zmaluję wszystko, a jednak okazało się, że ciepłych cieni mam niedużo, w dodatku zupełnie nie takich, o jakie mi chodziło. Kombinuję więc z tym, co mam i marzę o Sweet Peach – najnowszej, a już hitowej czekoladce Too Faced. Rozważałam nawet paletkę Chocolate and Peaches, nowość od Makeup Revolution, ale ona nie pachnie tak cudownie! No i ten antystarzeniowy ekstrakt z brzoskwini!

Zamarzyłam więc o ciepłym, brzoskwiniowym total look’u. Brzoskwiniowe, delikatne smoky eyes, brzoskwiniowy rozświetlacz i róż, półprzejrzysta brzoskwiniowa pomadka. Albo cielista. Od dłuższego czasu marzyłam też o osławionych pomadkach w płynie Lingerie od Nyx’a. To cudowna, ‚bieliźniana’ kolekcja! Idea pomadki dopasowanej jak bielizna, seksownej acz nienachalnej to kolejna moja fascynacja. Dwóm z nich udało się w końcu (są rozchwytywane!) zasilić moją toaletkę. Pierwszy z moich kolorów to Satin Ribbon – co za nazwa! Oszałamiająca, piękna i całkowicie marketingowa – kupiłabym tę pomadkę nawet, gdyby kolor był najobrzydliwszy na świecie! To najjaśniejsza szminka, jaką posiadam – róż z niewielką kroplą beżu. Choć zwykle unikam jasnych pomadek, ta nie jest ‚korektorowa’ i na ustach wygląda uroczo. Świetnie prezentuje się też jako jaśniejszy akcent na ustach w makijażu ombre.
Drugi kolor to Push-Up. Nazwa też mi się podoba, kolor natomiast… Jeszcze bardziej! Dokładnym opisem na pewno podzielę się po bardziej dogłębnym testowaniu – produkt czeka na właściwą okazję. Jedno jest pewne – pomadki wysuszają usta jak każde wymagające maty! W zasadzie pewne jest coś jeszcze… Będą idealne nie tylko do brzoskwiniowego makijażu, a do każdego, jaki podpowie nam wyobraźnia!

16441693_1189144167805601_915679880_n16441535_1189143151139036_2015660344_n

Jakie są Wasze gorące fascynacje makijażowe ostatnich dni? Zarażajmy się nimi wzajemnie!

Pozdrawiam Was!

Magdalen <3

6 thoughts on “Ah, te fascynacje!

  1. Może jakieś zdjęcie makijażu?:) taki bogaty opis zasługuje na nie! 😉 jak te pomadki wyglądają na ustach?;)

    1. Koniecznie pokażę, jak tylko złapię dobre światło – mój telefoniczny aparat pozostawia wiele do życzenia 🙂 Na słabo nawilżonych ustach prezentują się nieco sucho, ale wystarczy nałożyć pod nie odrobinę balsamu i już jest pięknie! To stuprocentowy mat, w dodatu zastygający i trwały, więc jest bardzo wymagający, za to przylega dobrze jak idealnie dobrana bielizna! 😀

    1. Faktycznie jest strasznie trudno, jak tylko rzucają je w Douglasie, to znikają niemal natychmiast… A już wybrać kolor jest niemal niemożliwym! Ja byłam w perfumerii tydzień po ich dostawie, i zostały tylko 3 odcienie, w dodatku po kilka sztuk. Pozostają zakupy internetowe, ale wiadomo – nie każdy je lubi, choćby dlatego, że nie można przetestować koloru.
      Niemniej jeśli już je trafisz, warto się skusić!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *