Niedoceniani geniusze

16706943_1196956483691036_690161687_n

Matowe pomadki, które nie wysuszają ust, a wręcz przeciwnie, dodają im komfortu? A może naprawdę trwałe kremowe szminki o intensywnym kolorze, uzyskiwanym już przy jednej warstwie? To ciągle pożądane, poszukiwane formuły.
W gąszczu kosmetyków polecanych przez blogerki i vlogerki wiele mniej popularnych produktów mijamy obojętnie, a przecież mogą one okazać się prawdziwymi skarbami!

16706906_1196960413690643_387279489_n16684564_1196948520358499_72650105_n

Kocham bestsellerowe pomadki Golden Rose, to oczywiste. Velvet Matte i Vision Lipstick chyba już zawsze będą obecne w mojej kosmetyczce. To wspaniałe produkty za niską cenę, nie są już jednak bezkonkurencyjne w moich oczach!
Zastanawiam się, dlaczego dwie naprawdę niezawodne perły, o których chcę dziś powiedzieć kilka słów, są traktowane w światku kosmetycznym nieco po macoszemu. Te szminki nie zasługują na to, by grać drugie skrzypce! Osobiście jestem w nich zakochana! Warto przyjrzeć się szczególnie drugiej omawianej serii, bo mniej lub bardziej połyskujące usta są coraz modniejsze!

16650261_1196946690358682_1467237371_n16683450_1196947487025269_2088813220_n

Co może konkurować z serią Golden Rose Velvet Matte? Maybelline Color Sensational Matte! Te szminki testuję już bardzo długo. Opinia będzie nudna i jednoznaczna – perfekcyjne kolory, perfekcyjna trwałość i bajkowy, budyniowy zapach. Żadnego, absolutnie żadnego wysuszenia ust! Formuła lekkiego, aksamitnego musu jest po prostu niezwykła!
Jedyny minus? Niewielka ilość kolorów dostępna w Polsce. Na sklepowych półkach znajdziemy ich pięć, ja posiadam cztery.
– SIREN IN SCARLET (965) – klasyczna czerwień, po prostu ponadczasowa i nieśmiertelna.
– MAGNETIC MAGENTA (950) – zimna fuksja, która okazała się bardzo twarzowa dla mnie, choć nie podejrzewałam jej o to!
– ROSE RUSH (940) – neutralny, dzienny róż, przeuroczy, uniwersalny kolor.
– NUDE EMBRANCE (930) – to był mój pierwszy kolor z tej serii, również ogromne zaskoczenie! Na pierwszy rzut oka to jasny kolor nude. A jednak bardzo jasny, beżowy brąz okazał się przepięknym odcieniem a’la Kardashian. Myślę, że będzie pasował niemal każdemu.
Miejmy nadzieję, że kiedyś Maybelline poszerzy gamę kolorów dostępnych w Polsce!

16683113_1196940027026015_752103552_n

Coś lepszego od Golden Rose Vision Lipstick? Owszem! Astor Perfect Stay Faboulus! Jeśli tylko szukacie bardziej kremowego wykończenia przy maksymalnie kryjącym, wyrazistym kolorze, to Astor jest strzałem w dziesiątkę! Zapach jest intensywny i soczysty, zupełnie jakbyśmy traktowały usta świeżym arbuzem, nie pomadką!
Moje kolory:
– FOR FUN (301) – tajemniczy i przygaszony fiolet, absolutnie romantyczny!
– FROZEN COFFE (600) – jako miłośniczka kawy nie mogłabym nie uwielbiać tego koloru! To po prostu odcień mrożonej kawy, neutralny i nieco ciemniejszy od Nude Emrance z Maybelline. Bardzo modny, nadaje twarzy intrygującego, nieodgadnionego wyrazu.
– FUCHSIA (202) – fuksja. Nic dodać, nic ująć.
Kolory są piękne i chętnie wypróbowałabym jakiś jeszcze. Marzy mi się dziewczęcy i delikatny odcień FLORAL, choć ostatnio staram się wprowadzić do swoich przyzwyczajeń szminkową powściągliwość. Niestety będzie musiał poczekać…

16650097_1196953547024663_491779444_n16652409_1196953163691368_1752539037_n

Jakie są Wasze ukochane szminkowe serie i osobiste odkrycia? Wolicie kremowe czy matowe pomadki?

16651752_1196958510357500_765147333_n

Pozdrawiam słonecznie!
Magdalen <3

4 thoughts on “Niedoceniani geniusze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *