Tylko dla szminkomaniaczek o mocnych nerwach

17352747_1225918440794840_128039729_n

Do napisania tego tekstu natchnęło mnie życie – brutalne, nieprzewidywalne życie. Nie pierwszy raz stałam się ofiarą kosmetycznego pecha!

Oto dowody mojej czarnej, nie znającej początku i końca passy:
Koszmar Generała Marchewki, czyli mój pierwszy blogowy haul!
Tragedii kosmetycznej akt drugi, czyli Death by Chocolate.

Tym razem karząca ręka losu dotknęła jednego z moich najczulszych punktów – szminek. Jak co rano z radością otworzyłam szufladę swojej toaletki, żeby wybrać mazidło, którego użyję. Ostatnio skompletowałam wszystkie swoje pomadkowe cuda w jednym koszyczku. Te, które się dało, postawiłam do góry nogami, żeby od razu po otwarciu szufladki widzieć numery kolorów.

17354850_1225918714128146_244607553_n17355054_1225918520794832_859171000_n

Spory zastęp mojej armii należy do słynnej serii Velvet Matte z Golden Rose. Uwielbiam klasyczne formy szminek z wykręcanym sztyftem. Te od Golden Rose są w dodatku bajecznie wykrojone! Oczywiście tylko przez chwilę. Poza tym każda z nas wie, że Velvet Matte są genialne – o tych szminkach powiedziano już wszystko. Pigmentacja, trwałość, uczucie komfortu na ustach, cena – to wszystko czyni je jednymi z bardziej pożądanych w swej kategorii! Mają jednak również wady. Boleśnie się o tym przekonałam!

Wiele osób skarży się na to, że na bordowych opakowaniach szybko ścierają się złote napisy, jednak uważam, że nie jest to istotna wada. Opakowanie jest porządne, nigdy mi nie pękło ani nie otworzyło się nieproszone,a niektóre ze szminek towarzyszą mi już kilka lat, czasem w ekstremalnych warunkach. Jest jednak inna kwestia, niezwiązana z samą formułą kosmetyku – umocowanie pomadki w sztyfcie.
Kiedy tego feralnego ranka wybrałam właśnie jedną ze szminek Golden Rose i otworzyłam ją, pomadka wypadła mi na podłogę, równocześnie opakowanie zostało w ręce. Stało się tak łącznie z dziesięcioma pomadkami. Wszystkie szminki „odkleiły się” z opakowania, zmiażdżyły im się też czubeczki.
Jak wspominałam, niektóre ze szminek towarzyszą mi od lat i wcześniej stało się tak tylko z jedną. Te kupione później w moim subiektywnym odczuciu są lżej umocowane.

17353029_1225918214128196_1494640643_n17352907_1225917390794945_1692466770_n

Jeśli jednak teraz blady strach padł na wszystkie velvetowe miłośniczki, nie bójcie się! Wystarczy podgrzać zapalniczką szminkę w miejscu złamania, następnie skleić i spróbowac uformować (oh, męczarnio!), a potem wrzucić do lodówki na minimum godzinę.

Zdjęcia przedstawiają obraz masakry. Niby jakoś poskładałam rekonwalescentów i można z nich normalnie korzystać, ale to już nie to samo. Moje skarby straciły nieskazitelny, kobiecy urok urok. Szczególnie boli, że jedna była nowa, jeszcze nie używana – wyjęta z folii i już uszkodzona.

17355076_1225917114128306_1662428305_n

Co myślicie o pomadkach Golden Rose Velvet Matte? Macie podobne doświadczenia z tymi szminkami?

6 thoughts on “Tylko dla szminkomaniaczek o mocnych nerwach

  1. Musisz mieć strasznie ciepło w mieszkaniu! Może nalezaloby trzymac szminki w lodówce ? Wiadomo, że lepiej wyglądają w/na toaletce, ale coś za coś… PS: Ten blog podchodzi ostatnio pod thiller ! :O Bardzo lubię te klimaty, natomiast wolałabym, żeby te przygody były jedynie wytworem wyobraźni, a nie oparte na faktach :<

  2. Czyli chyba jednak lepiej nie trzymać ich pionowo 🙂 Ja ostatnio trzymam szminki w takim śmiesznym plastikowym sześcianie, który w domyśle był kostką-ramką, ale dla tych moich 7 szminek dobrze mi służy jako domek 😀

  3. Aj! To musiało wewnętrznie bolec. Nie mam akurat takiej szminki, z GR mam matową w płynie z aplikatorem. Nie wiem, czy znasz, ale polecam tez szminki z Bell Velvet Story, dostępne w Biedrze. Nie odbiegają jakością od Golden Rosę. Mam chyba ze 30 szminek rożnych marek i jak dostać nie spotkał mnie taki koszmarek, jaki dotknął Ciebie.

  4. Ojej, aż sie boję sprawdzić swoje Velvet Matte 🙁 Bardzo je lubię, mam co prawda jedynie 3 kolorki, ale używam ich regularnie. Ich pigmentacja i trwałość są naprawdę świetne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *