Kto się oparł promocji?



Czy wpis o innej tematyce byłby teraz na miejscu? Otóż zdecydownanie nie, i nim przebrzmieją ostatnie echa tego tematu, minie pewnie sporo czasu. Promocja w drogerii Rossman. Czy normalny bieg życia nie zatrzymał się teraz na kilka dni? Czy zajęcia wielu kobiet nie zostały podporządkowane temu ważnemu zadaniu, jakim są zakupy kosmetyczne?

Wydaje mi się, że poprzednie edycje tej promocji przebiegały spokojniej. Być może ta różnica wynika z tego, że zmieniłam miejsce zamieszkania, może to jednak wina odmiennej specyfiki tej akcji. Wcześniej promocja była podzielona na trzy tygodnie, teraz na zakupy mamy tydzień. Do tej pory nie miałam jednak do czynienia z takim szaleństwem, jakie panuje obecnie. Kobiety szarpiące się o ostatni podkład? Naprawdę to widziałam! Naprawdę widziałam też radosny finał, jakim było roztrzaskanie się tego trofeum i odepchnięcie pani ekspedientki.
Nie będę jednak nawoływać do kultury i opanowania, choć słynna promocja jest ciekawym studium natury ludzkiej. Dziwi mnie i nie dziwi zarazem to, co się dzieje. Podobne ceny niektórych produktów można znaleźć w sklepach internetowych, a jednak w każdej drogerii rozgrywają się sceny niczym sprzed zbliżającego się kryzysu. Jest to nieco niesmaczne, szczególnie, że gra toczy się o kobiecą urodę. Darujmy sobie jednak moralne pouczenia. Sama jestem babą i z promocji bardzo chętnie skorzystam… nie potrafiłabym się tylko malować szminką wyszarpaną desperacko innym, chyba, że bez lustra – bo trudno byłoby mi w nie po czymś takim spojrzeć.
Dałam się ponieść zakupowym szaleństwom i kupiłam kilka nowości, choć niektóre w innych kolorach, niż zamierzałam – ze względu na niedostępność tych upragnionych. Świeże nabytki jednak zapalają tę iskierkę radości w moim sercu i podzielę się z Wami teraz kilkoma zdjęciami. Produkty na pewno doczekają się swoich pięciu minut na blogu, szczególnie teraz, kiedy nie będę już musiała robić zdjęć kalkulatorem – mam nowy aparat!

Jak przebiegała Wasza promocyjno – rossmanowa historia?
Pozdrawiam, Magdalen!

One thought on “Kto się oparł promocji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *